24 maja 2018

Patoka ... wieś geocachingiem płynąca...


Witam wszystkich serdecznie. Nasze filmiki nie bardzo cieszą się zainteresowaniem (jakby ktoś chciał jednak pokomentować lub zasubskrybować to oto link do naszego kanału: https://www.youtube.com/channel/UCFfRxZvHosXze55BA-ILpIA )
Na dziś więc dla odmiany trochę geocachingowo. Chciałem Wam mianowicie przedstawić miejscowość malutką, w województwie dolnośląskim. Jak na rozmiar miejscowości ilość ukrytych tam skrzynek jest naprawdę zastanawiająca...

Wieś ta nosi nazwę PATOKA, o samej miejscowości możecie poczytać tutaj. Ja natomiast chciałbym przedstawić Wam to co może Was tam spotkać od strony Geocachingu.

A teraz mapka

Już na pierwszy rzut oka jest nieźle a i niektóre skrytki naprawdę zacne są. Może przytoczymy...

Barć Pełna Patoki - Osobiście to moja ulubiona skrytka. Nie chodzi o sam jej rozmiar ale także o wykonanie - mistrzostwo świata.
Tysiącletni Dąb - Ano właśnie. Nic dodać, nic ująć. Mikro pojemnik.
Patoka - Stary cmentarz - Fajnie ukryta skrytka. Jedna z pierwszych moich trafionych. Miejsce też ciekawe.
Żółty szlak spacerowy - Natura, natura, natura - fajnie, że prowadzi w piękne miejsca.
Uroczysko - Kolejna skrytka petarda. Naprawdę cudowne miejsce. Ukryta bardzo pomysłowo. Z całą pewnością w mojej topce.
Schody do lasu - kolejna "leśna" skrytka i te tajemnicze ruiny... Cóż cała okolica "ocieka" nie tylko płynnym miodem ale też burzliwą historią.
Poidło jeleni - Cóż las, las, woda. Piękne okolice.
Czarna Woda - Natura w 100%
Strażnik Lasu - Klasyk leśny. Uwaga na mrówki.
Witamy w Patoce - Cóż łatwo i przyjemnie, mikro - nic dodać, nic ująć.

Dwie kolejne skrytki formalnie znajdują się na terenie wsi Modła ale jak to mówią... Rzut kamieniem.

Staw w Modłej - Piękny, ostatnio rewitalizowany staw.
Młyn Gospodarczy - Oczywiście przy stawie...

Brawa należą się oczywiście twórcom, bo skrytki są zadbane i większość czasu aktywne. Pozdrawiam: wrzosowa-team, naszepaulinki, LP N-ctwo Złotoryja.

Nie ma co ukrywać dwie z w/w skrytek są mojego autorstwa. Nie powiem, które. Po prostu serdecznie zapraszam do Patoki. Piękne widoki, natura, spokój i skryteczki...


Polecam!


Rozważ wsparcie dla Karkonosze na Dawnych Pocztówkach - kliknij poniżej

19 maja 2018

Karkonoskie schroniska na dawnej pocztówce - kolejny film



Witam Was serdecznie. Na dziś przygotowałem krótki filmik przedstawiający karkonoskie schroniska na pocztówkach z naszej kolekcji. Oczywiście na filmie możemy zobaczyć jedynie 18 pocztówek co stanowi bardzo nikły procent z pocztówek ze schroniskami z naszych zbiorów (jeszcze mniejszy jeśli chodzi o wszystkie pocztówki). Niemniej taki wybór subiektywny został dokonany...

Cieszcie się filmikiem i czekam na sugestie oraz komentarze zarówno pozytywne jak i negatywne.
A oto i sam film:




Rozważ wsparcie dla Karkonosze na Dawnych Pocztówkach - kliknij poniżej

13 maja 2018

Góry Kaczawskie - Skopiec i Baraniec - 04.05.2018 ... Z wizytą w...


Po przemyśleniach z ostatniego postu, które nie wszystkim się spodobały wracamy do normy. Na dziś relacja z naszej wyprawy w Góry Kaczawskie, a konkretnie ze zdobycia najwyższych szczytów Gór Kaczawskich, czyli Skopca i Barańca.
Oba te bardzo bliskie siebie wzniesienia są naprawdę mało wymagające. Ot lekki spacerek po pięknej okolicy ze wspaniałym widokiem na Karkonosze.
Wyruszyliśmy z Przełęczy Komarnickiej i właściwie po 40 min. spacerku już wracaliśmy do domu. Ten czas oczywiście był okraszony licznymi postojami, kanapkami, i przerwami na fotki oraz szukaniem skrytek geocaching...

A oto tradycyjnie trochę zdjęć z wyprawy:

















Czas poważnie pomyśleć o wyprawie w prawdziwe góry... Karkonosze już czekają - tym razem strona zachodnia



Rozważ wsparcie dla Karkonosze na Dawnych Pocztówkach - kliknij poniżej

11 maja 2018

Kucyki na Śnieżce... Głos w dyskusji.


Witam. Zwykle tego nie robię, staram się nie angażować w płonne spory i dywagacje. Wiem, że większość z nas to specjaliści od wszystkiego. Znamy się na wysokogórskim alpinizmie, łodziach podwodnych, śmigłowcach, samolotach, brzozach, puszczach, limuzynach rządowych, aborcji, wychowywaniu niepełnosprawnych dzieci, konflikcie na Bliskim Wschodzie i ratownictwie górskim - generalnie na tym o czym w mediach się wspomni. Ja jednak jestem z tych co się nie znają.

Zdjęcie z serwisu www.gazetawroclawska.pl
Na chodzeniu po górach się znam, nie jestem przewodnikiem, ratownikiem i pewnie wielu z Was przeszło więcej w górach niż ja kiedykolwiek zdołam. Niemniej jednak swoje zdreptałem, od małego szczylka po dziś dzień nadal tuptam po górskich szlakach. Z psem, z dzieckiem z 25 kilowym plecakiem, w burzę, w upał, różnymi szlakami a czasem poza nimi itd... Piszę to wszystko nie po to by się chwalić ale by dać sobie jakieś tam prawo do wypowiadania się w temacie.

W jakim temacie? Cóż, kucyki na Śnieżce... Nie chodzi mi o te zwierzęta (w sumie nie bardzo wiem czy im to zrobiło krzywdę - nie znam się), chodzi mi o pewne zjawisko, które wśród odwiedzających góry ostatnio niestety zaobserwowałem. Mianowicie mam wrażenie, że ludzie chcący zobaczyć góry na siłę się "upośledzają".
Ktoś powie, że co za różnica kucyk czy wyciąg? Dla mnie żadna w sumie. Jestem przeciwnikiem wyciągów i raczej uważam, że góry nie są dla każdego.

Powinno cieszyć zainteresowanie górami, nie cieszy. Zadeptane, zaśmiecone szlaki, pijacy, krzykacze i awanturnicy stają się nagle himalaistami, "zdobywcami niezdobytych szczytów". Zamknięte schroniska (z okazji prywatnej imprezy), kolejki do WC, wrzaski i smród. Wszyscy mają wszystko gdzieś, bo kasa leci. Niestety pseudoturyści po powrocie do domu najczęściej nie potrafią powiedzieć gdzie byli...

Jak można się dziwić, że szlaki nie są oświetlone nocą, jak można wykorzystywać konie w Tatrach po to by tłuste dziady mogły napić się piwa ( nie mam nic przeciwko sam lubię w schronisku wychylić kufelek ) patrząc na góry? Może lektyki - pewnie chętni do noszenia tumanów się znajdą - za odpowiednią opłatą.

Czy naprawdę, zdrowych, silnych ludzi trzeba na ich życzenie uczynić "niepełnosprawnymi" za odpowiednią opłatą?

Z drugiej strony widziałem na szlakach wiele osób starszych, otyłych, także naprawdę niepełnosprawnych , generalnie mało mobilnych, którzy dzielnie, w swoim tempie walczyli ze sobą o swój Everest... Brawo dla każdego z nich. Pokonywali własne słabości, nie zawracając swoimi osobami nikomu głowy, ponosząc odpowiedzialność za siebie samych i swoje rodziny. (Lub rodziny za nich)

Co do tych kucyków. Uczymy dzieci tego o czym wspomniałem wyżej - "niepełnosprawności za pieniądze". Mój obecnie 8 - letni syn nie jest herosem sportu, jeśli wiecie o czy mówię. Ma za sobą w wieku 5 lat - Chojnik i Samotnię, rok później Śnieżkę. Obecnie kilka górek i pagórków więcej na koncie. Bez wyciągu, od samego dołu do góry. Na swoich nogach po 20 kilometrów dziennie na górskich szlakach - daje radę. Jeśli on potrafi to 85% społeczeństwa też. Niestety z własnej woli tworzymy nowe pokolenie "upośledzonych" za kasę... "Ale Panie jak jest, to czemu nie skorzystać - przecież mnie stać, co będę dziecku żałował, jeszcze się spoci".

Góry nie są dla każdego - ale niestety są. Może lepiej nagrać pięknie góry i pokazywać te filmy w kinach... W sumie na jedno wyjdzie. Na siedząco ale widoki zaliczone, za pieniądze a i popcorn i nie wieje... Góry odpoczną  i korki na szlakach będą mniejsze.

Pozdrawiam.



Rozważ wsparcie dla Karkonosze na Dawnych Pocztówkach - kliknij poniżej

9 maja 2018

Hampelbaude 1931 pieczątka i stempel pocztowy


Witam. Na dziś pamiątkowa pieczątka z Hampelbaude czyli dzisiejszej Strzechy Akademickiej z roku 1931 wraz ze znaczkiem i potwierdzającym nadanie stemplem pocztowym. Co ciekawe na schroniskowej pieczątce mamy też nazwisko ówczesnego właściciela Hampelbaude, czyli pana Otto Krausa.


Obie pieczątki zostały przybite w roku 1931 na tej oto pocztówce

Riesengebirge Hampelbaude - Karkonosze - Strzecha Akademicka - Stan: dobry (poplamiona, przebity stempel); data: 1931; w obiegu
Pozdrawiam serdecznie. W następnym poście relacja z naszej wyprawy w Góry Kaczawskie.



Rozważ wsparcie dla Karkonosze na Dawnych Pocztówkach - kliknij poniżej

6 maja 2018

Błędne Skały - Z wizytą w...


Nie wytrzymałem ;) . Miało być kilka dni przerwy między postami ale w sumie nie wiem jak z czasem będzie w tym tygodniu. W związku z tym już dziś nasza relacja z majowego (01.05.2018) wyjazdu na Błędne Skały. O samym cudzie Błędnych Skał możecie poczytać tutaj.

Błędne Skały to kolejny punkt programu naszej jednodniowej wycieczki w Góry Stołowe. Pierwszym był Szczeliniec Wielki, z którego naszą relację znajdziecie tutaj. Oczywiście było pięknie, cudowne formy skalne, tajemnicze załomy, wąskie przejścia, wilgoć w powietrzu i mchy... Aż nie można uwierzyć, że ten cud jest dziełem natury...

Niestety majówka to zła pora na wizytację Gór Stołowych. Już samo dojechanie do Błędnych Skał to nie lada wyczyn ale trzeba przyznać, że to tylko przez to, że chcieliśmy dojechać pod sam labirynt - nie z lenistwa ale z braku czasu.

Mnie podobnie jak na Szczelińcu niestety brakowało wiatru, przestrzeni uczucia wolności, tak ważnego dla mnie w górach. Nie ma jak wędrówka głównym szlakiem w Karkonoszach... Niemniej oczywiście Błędne Skały to cudowne miejsce i szczerze polecam!

A teraz czas na kilka zdjęć - uwaga pies polizał mi obiektyw (serio!) i zdjęcia są takie sobie (takie polizane :) )

















Rozważ wsparcie dla Karkonosze na Dawnych Pocztówkach - kliknij poniżej